Co oznacza ten tytuł? Jak już chyba wiadomo, gdy piszę o pieniądzach dla mnie to dostają je inni. Zatem logika wskazuje, że powinienem spróbować pisać o pieniądzach dla innych to może wtedy byłyby jakieś dla mnie. Pisałem też, że już zrezygnowałem w tym roku (wcześniej też tak pisałem - ale to typowe dla Chemii/Fizyki SIł) z czekania na pieniądze dla mnie. I, pewnie wielu ludziom zaczęlo ich brakować. Podobno ceny ropy opadają i to chyba znaczy, że w Rosji budżet się nie stabilizuje. Ale pewnie nie tylko w Rosji zaczyna brakować pieniędzy. Już nawet różni ludzie stwierdzają, że szykuje się jakiś duży kryzys. Czyli, Demokracja jako taka wyczerpała możliwości bycia awangardą Cywilizacji, a, stała się elementem gry o pozycje polityczne. Jak już dawniej pisałem, na którymś z kont, zmienia się w patokrację. Nawet jakiś telewizyjny gość użył tego określenia. Oczywiście to efekt/skutek postawy ludzi związanej z pieniędzmi dla mnie. Nie wystarczy nawijać o wartościach. Wartości trzeba "uprawiać" żeby były. Tak jak wszystko inne. Boga/Wiarę zdaje się, też. A, jak już dawno temu zaznaczyłem, dla mnie liczy się to jak ludzie zachowują się względem mnie. Bo to określa ich osobowość i charakter. A, tym samym ich prawo do istnienia. Dzisiaj było dość mocne trzęsienie w Meksyku, niedawno też blisko, bo w Teksasie albo w okolicy. Wcześniej też w Kaliforni. Oczywiście, było ich więcej. Też Tajwan, Afryka. Dzisiaj i kilka dni wcześniej chyba też w Indiach, w Chinach, w Włoszech. I w wielu innych regionach. I to dość sporych trzęsień. Media mają inne tematy na ekranach więc coś tam może wspominają, ale niezbyt. Ostatnio o tym w Chile/Argentyna. Czyli, jak to kiedyś powiedział pewien pan z ośrodka geofizycznego, trzęsienia były, są i będą. Taka ich natura. Niby tak, ale jak wiadomo, coś tam naukowcy ostatnio mówili o tym, że w ostatnich latach przez kilka lat z rzędu nie było nawet jednego trzęsienia o Magnitudzie =/> 8. Nie wiem czy uwzględniali tę erupcję co to w Togo albo gdzieś tam była. To jakby wulkan, ale pewnie trzęsienie ziemi też. Chyba, że w tych wyliczeniach chodziło o późniejszy czas, już po tym wydarzeniu. W każdym bądź razie w Kwietniu i w Maju było już sporo większych trzęsień ziemi, ale też chyba poniżej 8, że o 9 i wyższych nie wspomnę. A, jak pisałem, miałem robić. I, coś mi nie wychodzi. W,. Indiach powoli siła trzęsień rośnie więc pewnie wreszcie zrobię/będzie większe od tego w Birmie. Coś pisałem w Xsie i może w Fb, że chyba dwa lata temu pisałem, chyba na Fb, odnośnie zamawiania deszczy, bo były upały w tamtym regionie. I, też coś bezpśrednio o Birmie. Są te komentarze, ale nie chce mi się ich szukać. Potem, zdaje się, bo też nie chce mi się sprawdzać, skomentowałem brak zamówienia pogodowego w odpowiedni sposób. Czyli, że się "odwdzięczę". Jak wiadomo, w tym roku podawałem info, że będzie tam silne trzęsienie ziemi więc jakby się zgadzało. Już o tym pisałem, że jestem chyba jedynym człowiekiem/Człowiekiem, który potrafi, nawet z dokładnością do dnia (i nawet godziny) podać miejsce trzęsienia ziemi, erupcji wulkanu, jakiegoś innego kataklizmu albo katastrofy. Ale to raczej nie świadczy o jakiejś nadprzyrodzoności. Dla mnie to wciąż Chemia/Fizyka/Oddziaływania. I, jak pisałem, to dotyczy też tak zwanego Boga/Bogów i całej tej otoczki/tych otoczek z tym związanych. Raczej nikt nie ma argumentów, że to coś więcej. Oczywiście, to nie oznacza braku skuteczności i funkcjonalności - już o tym wspominałem (gdzieś). Ale do tego potrzebni są odpowiednio wykształceni ludzie. I, nie tylko pojedyncze jednostki, ale w ogóle większość populacji światowej. Póki co żerują na mnie jak pasożyty, jak huba/jemioła na drzewie. Rzecz w tym, że u mnie zmienia się postrzeganie Rzeczywistości. Widzę to dość wyraźnie od kilku lat. To, oczywiście, nic nowego. Bo każdy się zmienia. Nie tylko "cieleśnie", ale też mentalnie i osobowo. Ale, mamy już Maj, a ja nic i nic na temat tego co w Maju. Kwiecień okazał się dość "wydarzeniowy". Jak już chyba wspomniałem, o tym, że Katolicki Papież umrze w tym roku i, w tym dniu, wiedziałem już wtedy (i wcześniej) gdy pisałem o tym, że spodziewałem się że Benedykt wybierze imię Franciszek. Czyli, po tym jak wybrali Argentyńczyka na Papieża i przyjął imię Franciszek. Ale wcześniej też, tyle, że to było takie ulotne i chwilowe. Oczywiście, później mi to "umknęło z aktywnej pamięci, bo wiadomo, człowiek zajmuje się czymś innym. A, do tego taka "stała" wiedza jest po prostu blokowana - w celu zablokowania możliwości deregulacji wydarzeniowej. Mógłbym to (niby) ominąć, ale wtedy powstają kolejne opory i blokady które trzeba "usuwać". A, w Chemii to jednak wymaga sporego zachodu. I, zwyczajnie może być też taka "aktywność" "blokowana". Pytanie, czy samoistnie, czy przez kogoś/coś. Tu pojawiają się możliwości dowolnego typu więc to jak z tym kotem albo podobnie. W, każdym bądź razie przeszedłem w tryb Miłości. Co, jak pisałem, ma swoje konsekwencje. Tryb też charakteryzuje się inną "częstotliwością" niż normalne zachowania/postawy ludzi. A, że jest też jakby trybem czyszczącym otoczenie z innych "częstotliwości" to będzie wchodził z nimi w rezonans i je zwyczajnie eliminował. To oznacza duże zmiany w psychice ludzi. U tych, którzy nie mają oporów. Ale też u tych którzy "zajmują się" wyznawstwem religijnym. Oni zawiedli więc tryb miłości, który tak naprawdę zaimpementowałem w mózgach/sercach ludzi już sporo lat temu, będzie wzmacniał w nich poczucie winy i aktywność sumieniową. I, to działa już w tym roku, a będzie się nasilało od Lipca tego roku i w następnych rokach/latach. Oczywiście, oprócz oddziaływań osobowych są też te związane z tak zwaną naturą/Rzeczywistością. Czyli, silne trzęsienia ziemi, inne kataklizmy, katastrofy i wszelkie tego typu czynniki. A, ten tryb pewnie będę łączył z innymi. Pisałem, że będę wyłączał niektóre, sprzeczne z tym trybem. Ale to jest trochę inaczej niż się wydaje. Niektóre muszą być aktywne, a nawet jeżeli są wyłączone to i tak oddziaływania, nawet czystego tryby Miłości (a, ma różne poziomy/rozszerzenia/itp.), są w pewnych, zastanych warunkach destrukcyjne dla otoczenia. Oczywiście, wiem, że "czysta" Miłość to coś zupełnie innego. Ale, żeby taka mogła funkcjonować w pełni swojej krasy muszą być ku temu odpowiednie warunki osobowe - czyli, ludzi którzy są w zasięgu tejże Miłości. Owszem, da się Miłością oddziaływać w sposób zmieniający nieinwazyjnie osobowość na "lepszą". Ale ten tryb też wymaga pewnych zasobów ze strony ludzi. Można było je uzyskać wymiennie płacąc mi te pieniądze o których tyle razy pisałem, że chcę. I, że trzeba. W dobie obecnych możliwości wydawało się nieprawdopodobne żeby nie znalazł się ktoś kto zrobi co trzeba, czyli, da mi pieniądze. Z, obojętnie której opcji "rozwojowej"/ideologicznej. A, jednak stało się to co wiedziałem od dawna/od dzieciństwa.
Moje "nadmienianie", że trzeba dawać mi pieniądze spaliło na panewce. To w zasadzie nic nadzywczajnego bo Chemia/Fizyka określa zakres możliwości. Nawet jeżeli ten Świat jest w pełni rzeczywisty to i tak podlega ograniczeniom funkcyjnym. Zatem chyba trzeba zacząć traktować Rzeczywistość tak jak się tego domaga. Na marginesie. Jak wiadomo, niektóre środowiska wyznaniowe sugerują, że tak zwany AntyChryst to ktoś kto będzie "używał" Miłości ale w innym konktekście/odniesieniu niż to się zwyczajnie robi. Pisząc to co piszę być może daję dowód na "legalność" tego założenia. Ale powinienem też napisać, że ludzie interpretują pewne "czynniki" w taki sposób, żeby nie do końca zrozumieć ich rzeczywisty sens/zadaniowość/logikę. To samo jest z tak zwanymi postaciami "profetycznymi"/z tekstów religijnych. I, żeby nie zakłócić "scenariusza" zdarzeń. Czyli, też tak jest z "pojęciami" typu AntyChryst i innymi. Współczesna interpretacja wynika z obecnych uwarunkowań i często jest opcjonalna względem "zakresu głównego". Co do wyborów w Polsce to w zasadzie nic nie wiem. Ale, jak dla mnie, to wynik powinien być w pierwszej turze. Chyba, że jednak zacznę realizować wariant z brakiem wyborów - co to kiedyś pisałem. I, co zaczęło się realizować w innych państwach.
A, co w Maju z wydarzeń tragicznych/katastroficznych/itp.
W sumie nie chce mi się sprawdzać, bo, jak pisałem, muszę zająć się "zarabianiem pieniędzy" w zwykły sposób. Takie sprawdzanie wymaga odpowiedniego nastawienia i trwania w takim nastawieniu. A, to jest w pewnym stopniu sprzeczne z zwyczajnym funkcjonowaniem. A, skoro nie ma wsparcia w żaden sposób, nawet moich przepowiednie.pl i przepowiem.pl to chyba zainteresowanie jest nikłe albo żadne. Widać jednak piszę sobie, a, muzom. A, ponieważ to mi gra na nerwach to będzie to miało skutek w tragicznych wydarzeniach w Maju i później. Kilka silnych trzęsień ziemi, dwa poważne wybuchy wulkanów, zrobię bardzo silne trzęsienie ziemi w oceanie. Może nawet powtórzę takie trzęsienie/wulkan które spowoduje kolejną falę tsunami na/w trzech oceanach i nie tylko tam. Już to miałem robić więc trzeba się zmobilizować. Dwie katastrofy samolotów odrzutowych. Jedna 10.05.2025 r. I, też kolejny zgon ważnej osobistości. Coś pisałem, chyba na Xsie, że jakaś chora księżna albo ktoś taki może dać mi pieniądze. Ale bez echa. Pisałem też, że w tym roku umrze kobieta, która w Niemczech pełniła najwyższy urząd (albo jakoś tak). I, że w tym roku umrą dwie osoby sprawujące władzę (obu płci). Można by uznać, że zgon Papieża to jedna z tych osób, bo to jednak władza. Ale chyba jeszcze będzie. O ile nie było. Bo dokładnie nie śledzę tych wydarzeń. I, zrobię też dużą powódź/powodzie. I, oczywiście, też to co ostatnio pisałem. I, z wcześniejszych też. Jakby co to jeszcze napiszę. Trzęsienie ziemi też jeszcze w najbliższych dniach/godzinach będzie takie duże i tragiczne. Gdzie? Już pisałem więc można się domyślić.
Dopisek. Ale tylko w celach "informacyjno-poznawczych" bo to były słabe sygnały i w zasadzie powinienem napisać o tym zanim to czego dotyczyły stało się. Gdy jechaliśmy tym busem, jeszcze zanim był ciągnik albo już za nim, ale jednak chyba jeszcze w Świdnicy, to sobie myślałem że jadę sam, jak w taksówce. I wtedy przeszło mi przez myśl, ale tak słabo, ledwo ledwo info o czterech osobach. Uznałem że to takie info o opłacalności przewozu. Później, gdy jechaliśmy za tym ciągnikiem to też myślałem coś o wjechaniu w ciągnik - tyle że sądziłem że chodzi o ten który jechał przed nami. Żeby ostrożnie jechać i w ten deseń. To oczywiście nic nadzwyczajnego bo każdy tak myślałby w takiej sytuacji. Chodzi o coś innego. O "sygnały" że dojdzie do takiego zdarzenia o którym myślałem. Czyli, że, jakbym miał "info", że coś takiego się wydarzy. A tylko nie potrafiłem skojarzyć i połączyć "klocków" informacji o tym co będzie. Podobnie było na dwa, trzy dni przed zgonem tego pana z Polski - tego muzyka czy kim on był. Ciągnęło mnie żeby napisać coś w stylu SS 66. Ale nie zastanawiałem się o co chodzi. Bo wiadomo z czym kojarzy się Polakom skrót SS. I nie napisałem. A, potem to wiadomo co się stało. Czy to znaczy, że ktoś mi "coś podaje na tacy" odnośnie tego co się wydarzy? Tak to może wyglądać. I może tak jest. A, kto? Pisałem że umiem funkcjonować na różnych poziomach, ale to wcale nie dowód że to ja. Pisałem też że może zachodzić pewnego rodzaju korelacja pomiędzy mną "dziś", a mną "dawniej". Czyli jakiś rodzaj komunikacji telepatycznej jednoosobowej/wsobnej?. Telepatia na pewno ma wiele "odmian/typów/zastosowań. Może też być tak że "dziś" może "promieniować na ileś dni w "przyszłość" i w "przeszłość". I, że można tym sterować. I, że takie promieniowanie z przyszłości może nakładać się na to z przeszłości. I, jeżeli "złapię", znajdę się w tym wspólnym zbiorze to mam jakieś informacje z przyszłości. Ale to jeden ze sposobów. I nie wyklucza całej reszty. Też tego że po prostu da się "sterować" zdarzeniami w sposób inny/sposoby inne niż ogólnie uznane za dostępne i możliwe.
Oczywiście, jak pisałem to nie znaczy że w każdym momencie wiem i umiem, mogę wszystko. To raczej znaczy że każdy "tryb" ma swój zasięg i możliwości. I, też, że wiele z "działań" to przeciwwaga albo kontra do tego co robią ludzie. Czyli, że to coś o czym ci Indianie Hopi mówili już kiedyś - ostatnio był o nich gdzieć artykuł. I nie tylko oni bo wielu innych też. Ale to też pozór/pozorne postrzeganie elementów Rzeczywistości. Bo to działa jeszcze inaczej niż wszyscy sądzą/uważają. A, chyba wiem coś o tym - dużo więcej i pewniej niż ktokolwiek inny.